.

środa, 4 marca 2015

Rozdanie z EchoPaul.com





   I zima wróciła, niestety, ale miejmy nadzieje, że nie na długo. U mnie praca wciąż wrze, ale jej finał już niedługo, więc nie ma co zwalniać. 

Dlatego dla zabicia czasu między kolejnymi postami, zorganizowałam dla Was, przy wspólpracy ze sklepem ECHOPAUL.COM rozdanie:


Do wygrania jest bon 30$ do zrealizowania na zakupy w tym sklepie. Asortyment jest naprawdę ciekawy, a dodatkowo sklep oferuje darmową przesyłkę, więc warto spróbować:)))


WARUNKI ROZDANIA:

1. Zaobserwuj publicznie mojego bloga 

2. Polub Echopaul.com na FB:  https://www.facebook.com/echopaulcom (i udostepnij na FB produkty ze strony, które Ci się spodobały)

3. Polub na Pintereście Echo Paul (i  przypnij to zdjęcie https://www.pinterest.com/pin/359162139008516696/ )

4.Podaj w komentarzu pod tym postem linki do produktów ze stronki Echopaul.com, które chciałabyś/chciałbyś kupić za wygraną

Rozdanie trwa 3 tygodnie.
Zwycięzcę ogłoszę w poście na blogu 26. 03.

Poniżej kilka ciekwych propozycji z Echo Paul: 






POWODZENIA!!!



  • Post sponsorowany przez: tufinc 

niedziela, 1 marca 2015

Koszulka DIY i biało- granatowy zestaw.


Niedzielnie, leniwie w "zwyklaku". Ten weekend mam zarobiony po uszy. Raz,że w sobote i niedziele, miałam zajęcia od 8-16 , a dwa mój projekt,nad którym pracuje, jest coraz bliższy godziny zero, a daleki jeszcze do finalizacji, więc mało mam czasu dla siebie:/. Dlatego nie rozpisuje się tylko zostawiam Was ze zdjęciami. Buziaki:)

p.s. Fryzura "out of bed" wraca do łask. Yes!!!! W końcu i moje włosy są na czasie:)))






narzutka_SH/ koszulka_DIY, spodnie_SH+DIY/buty_MERG.PL/ torebka_SH/ bransoletka_ OTIEN

fot by ME:)

czwartek, 26 lutego 2015

Amarantowe spodnie DIY z łatami!



Ojojoj, zakochałam sie chyba ostatnio w beżach i wszelkich ich pochodnych. MAxymalnie naszło mnie na stonowane zestawy, blokujące kolory lub ogólnie w pastelowych, miękkich barwach. Dzisiejszy look rónież zawiera takową kolorystykę, ale ożywiłam go spodniami DIY. Były takie zwykłe amarantowe, więc dodałam im trochę oryginalności, skórzanymi łatkami. I jak podoba się całość??

p.s. Tak wiem, spodnie sa podwinięte i krótsze, ale takie właśnie miały być:)












kurtka_NN/ sweter_ TOPSHOP/ spodnie_SH+DIY/ buty_QUPID/ torebka_SH

fot by ME:)

poniedziałek, 23 lutego 2015

Beige and gray!


Moje eksperymenty z włosami skończyły się siwo- beżową mozaiką na głowie. Ale nie ma tego złego, bo dzięki tej kolorystyce idealnie skomponowały się z dzisiejszym zestawem. Wiem, wiem tak sobie tłumacz, ale jakoś w końcu trzeba :)

p.s. Sukienka i saszki są na sprzedaż, więcej info na prv: rory_g@wp.pl






 kożuch_ / sukienka_FRENCH CONNECTION/ saszki_NN/ torebka_PREZENT/ kolczyki _NN

fot by ME:)

p.s. I dziękuję kochani za cały czas  rosnącą liczbę obserwujących i odwiedzających.
Buziaki



piątek, 20 lutego 2015

Czerń i zebra !












kurtka_NN/ bluza_@/ spodnie_SH+DIY/ buty_Feewear/ komin_DIY/ plecak_John Richmond/ okulary_Seen / bumper_Snapmade.com

fot by ME :)

środa, 18 lutego 2015

Lata dwudzieste.


Dla odmiany nie co inny post, a mianowicie z moim makijażem stylizowanym na lata 20ste.

Makijaż wykonałam:
twarz: Clown White Kryolan, puder ryżowy Pierre Rene, róż SLEEK, puder rozświetlający NYX
oczy:paletka cieni PUPA
brwi: kredka KOOH-I-NOOR, cienie do brwi ORIFLAME plus żel dyscyplinujący H&M
tusz: ORIFLAME
usta: farbka do ust ESSENCE plus czarny cień PUPA

modelka: Paulina Berbeć
fotograf: Adam Berbeć





niedziela, 15 lutego 2015

Pare słów o "Pięćdziesięciu twarzach Grey'a" E L JAmes.





No i dobiłam do ostatniej strony tego "wielkiego dzieła" literackiego, które porwało miliony. Tak, tak w końcu i ja zdmuchnięta siłą rażenia "Pięćdziesięciu twarzy Grey'a" dołączyłam do czytelniczek owej trylogii , choć broniłam się jak mogłam. Niestety już na wstępie, się rozczarowałam. Zaczynałam czytanie, chyba ze 3razy, ponieważ banał ziejący od samego początku, z zachowania Christiana strasznie mnie odrzucał. Takie szczeniackie podchody u takiego potentata, tak doświadczonego i zblazowanego??? Sorry, ale do mnie jakoś to nie przemawiało.  Jednak ostatecznie się wciągnęłam i dotarłam, aż do ostatniej strony. 

I jakie wrażenia na finiszu???

Gdybym była Anastasią i Grey miałby mi dawać klapsy za każde przewrócenie oczami, to nie byłoby mowy o siadaniu na pupie przez najbliższe trzy lata. "Rozpadanie się na kawałki" i "dotykanie mojej kobiecość" śmieszyły mnie za każdym razem, gdy na nie natrafiłam... jakby nie można było napisać  tego po ludzku, w końcu czy "orgazm" jest takim zbereźnym słowem??!! Poza tym zaskoczyły mnie niektóre opisy np jakie u diaska "żołędzie" lizała Anastasia???? Skąd nagle liczba mnoga, czy może pominęłam coś na biologii??? 
Poza tym jak zauważyła pod przedostatnim postem autorka bloga BRIDGET , James uwielbia zastępować słowo podniecenie, określeniem "moja wewnętrzna bogini właśnie zrobiła fikołka", "moja wewnętrzna bogini wykonuje potrójne salto", a towarzyszką tej bogini jest "podświadomość", które swym nadmiarem powtórzeń i połączeniem z prośbami o orgazm od Christiana, mocno irytują w trakcie czytania. Poza tym pewne zachowania są dość śmieszne, bo nie wiem, czy fanatyk BDSM poleciałby na niedoświadczoną dziewczyn, a jeszcze bardziej podniecałby się jej "przygryzaniem wargi".

Sam Grey przez cała książkę, pokazuje max trzy/cztery twarze, ale najczęściej zachowuje się jak podlotek, który lata za niedoświadczoną małolatą i pomimo traumy z dzieciństwa zaczyna spać z kimś, przytulać się itp(sama czekałam , aż wypali do Anastasii, że ją kocha). Wg mnie, ktoś kto zaliczył lata BDSM nie zadowoli się normalnym seksem, bo taki jaki oni uprawiają jest przeważnie dla osób, które "waniliowy seks" już dawno znudził. Dodatkowo, ktoś kto ma traumatyczne doświadczenia, które uniemożliwiają mu np zniesienie czyjegoś dotyku, nie ozdrowieje nagle pod wpływem nie wiem jakiej miłości. Poza tym przerażają mnie jego nieostrożne zachowania. Czy bogacz, który podpisuje umowę nie powinien kazać zrobić swojej kolejnej partnerce (której przecież w ogóle nie zna, bo może i była dziewicą, ale np chodzi do dentysty itp), badań na nosicielstwo chorób zakaźnych?? Czy uprawiałby seks sorry "pieprzył" bez gumy, wierząc, że ona będzie brała tabletki (a nie będzie tylko o tym mówić, żeby wrobić go w dziecko- w końcu Anastasia to nie wyćwiczona "uległa", tylko dziewczyna z przeciętnej rodziny, która wpadła w oko milionerowi, więc na jego miejscu ograniczyłabym zaufanie) i czy uprawiałby seks w trakcie okresu (ta scena odrzuciła mnie totalnie, zaraz po nieogarniętej strefie łonowej głównej bohaterki)??? Mamy XXI wiek, szereg chorób przenoszonych drogą płciową oraz chętnych na wzbogacenie poprzez dziecko z potentatem i powiedzcie mi, że przesadzam, ale taki przykład w tak popularnej książce to przegięcie. Wg mnie James popiera szerzenie sie wirusów i niechcianych ciąż, a powinna, pomimo tematyki BDSM, promować przy okazji bezpieczny seks w prezerwatywie!!

Co do samej Anastasii, w sumie nie dziwi mnie, że ją tak bardzo wciągnęła ta gra, bo jest ona wg mnie "szarą wodą, która brzegi rwie". Nie rozumie jej zachowania na końcu, bo mogła się spodziewać przebiegu wydarzeń, a zareagowała, jakby prosiła o "krówkę" a dostała "lukrecje". Autorka próbowała nam nakreślić jej obraz psychologiczny, rozdarcie wewnętrzne, nieuległość, ale wg mnie średnio jej to wyszło i Anastasie widzę jako głupią gąskę, która ma orgazm za orgazmem na zawołanie i udaje buntowniczkę, ale i tak zrobi co jej się każe.

Podsumowując!

Autorka to mama kilkorga dzieci, która, jak sama pisze w notce biograficznej, "marzyła o pisaniu powieści,  które porwą serca czytelników" i wydaje mi się, że marzyła też o takim romansie jakiego doświadcza Anastasia. myślę, że z tematyką wstrzeliła się świetnie w czasy, gdy "waniliowy seks" można zobaczyć w co drugim filmie, serialu itp, wiec ona ruszyła normalny, bardziej wyuzdany temat. Może nie powinna się zagłębiać w psychologiczne podstawy zajawki Christiana, bo jej to średnio wychodzi i dać sobie spokój z "boginią", czy  banałem typu: ktoś mnie ciągnie nachlaną do łózka, ale mój książę z białym pejczem , Pan zjawia się w ostatniej chwili i wtedy wszystko było by znacznie lepsze.Ogólnie jak zauważyła Justyna G książka jest lekką lektura, a jej bohaterowie w końcu wzbudzają sympatie, więc w celu odmóżdżenia i zrelaksowania można ją przeczytać, tylko z zbytnio nie trzeba się nastawiać na jakieś wybitności. 

A co ta książka wnosi w moje życia??

Wydaje mi się, że nic, bo co tak właściwie mogłaby wnieś: nie bój się BDSM, Pan da Ci klapsa, a potem kupi Ferrari??!! Chyba za stara jestem, żeby jakaś lektura zmieniła moje utarte poglądy. Osobiście nie weszłabym w taki układ, bo oglądałam "8mm" i obawiałabym się, że raz może się to dla mnie tak skończyć jak w tym filmie, a dwa po prostu takie coś mnie nie kręci. Jednak przy obecnej "szlachcie nie pracuje" można się spodziewać, że na pewnych portalach ogłoszenia typu " jak kupisz mi dżinsy, to zro...", zastąpią takie " Uległa nastoletnia szuka Pana, w zamian za dżinsy". Może doczekamy się jeszcze polskiej wersji Grey'a na srebrnym ekranie reżyserowanej przez Katarzyne Rosłaniec. A tymczasem "Pięćdziesiąt twarzy Grey'a" jest kolejna pozycja na długiej liście przeczytanych przeze mnie książek.


p.s. Wszelkie poglądy na temat tej książki są wyrazem mojej własnej opinii , do której mam prawo dzięki konstytucji i nie każdemu mogą one odpowiadać. Szanuje to, więc uszanuj też Ty "wolność mojego słowa" i zastanów się nim strzelisz jakiś "epitetujący" komentarz Anonimku :)